TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Szybki skok w bok - rozmowa z Katarzyną Cichopek

Szybki skok w bok - rozmowa z Katarzyną Cichopek Data publikacji: 2012-01-05

Serialowe bohaterki, w które się wciela, przekonają się, że życie z mężczyznami nie jest usłane różami. Kinga z „M jak miłość” zażąda separacji, a Ania z „Na dobre i na złe”, gdzie aktorka wystąpi gościnnie, dowie się, że jej idealny ukochany jest... gejem.

Odchodzisz z „M jak miłość”?!
Nie, to tylko szybki skok w bok (śmiech). Nie zostawiam „M jak miłość”, w „Na dobre i na złe” pojawię się gościnnie w jednym odcinku.

Kogo zagrasz?
Anię, której wydaje się, że wygrała los na loterii, bo ma wspaniałego mężczyznę. Widzowie poznają moją bohaterkę, gdy będzie zapatrzona w Marka (Mariusz Zaniewski - przyp. aut.). Wszystko zmieni się w szpitalu w Leśnej Górze, gdzie trafi jej ukochany. Finał odcinka będzie bardzo interesujący.

Co się stanie?
Okaże się, że idealny mężczyzna Ani jest homoseksualistą. Wydaje mi się, że ten wątek jest bardzo na czasie.

To ciekawe wyzwanie aktorskie, bo w takiej sytuacji kobietą musi targać mnóstwo emocji.
Rozważałam na wiele sposobów, co taka dziewczyna może czuć. To bardzo skomplikowana emocjonalnie sytuacja. Czytałam artykuły kobiet, które coś takiego przeżyły. Ich wspomnienia są traumatyczne i rzutują na resztę życia. Zaczynają wątpić w ideę mężczyzny - kogoś, kto ma się zaopiekować, wspierać. Stają się bardzo niezależne, liczą tylko na siebie.
Taka informacja jest dla kobiety szokująca, wywołuje niedowierzanie. Wydaje mi się, że emocje przychodzą później, nawet po kilku dniach. Na planie nie mamy tyle czasu, więc reakcja musi być natychmiastowa. Trzeba zmieścić wszystko w jednej scenie.

Jak to możliwe, że twoja bohaterka nie zorientowała się, że jej facet jest homoseksualistą?
Żadna kobieta nie ma w sobie radaru, który by to wykrył. Homoseksualiści kojarzą się z bardzo delikatnymi, wrażliwymi i ciepłymi osobami, ale to tylko wyobrażenie. Co osoba, to inny temperament, wachlarz emocji, styl życia - orientacja seksualna nie ma tutaj nic do rzeczy.
Wielu mężczyzn nie dopuszcza do siebie myśli, że są homoseksualistami i brną w związki z kobietami. Mogą oszukiwać w sferze emocji - głaskać, całować, mówić czułe słówka, ale z biologią nie wygrają. Jeśli mężczyzna notorycznie unika zbliżeń, powinno to dawać do myślenia. Kobiety, które przeżyły to, co Ania, podkreślają, że w ich związkach sfera intymna była zaburzona.

Kinga, którą grasz w „M jak miłość”, też ma problem z mężczyzną...
Ona jest w zupełnie innym położeniu niż moja bohaterka w „Na dobre i na złe”, która ma przed sobą całe życie. Oczywiście Ani zostanie szrama na psychice, ale może jeszcze ułożyć życie tak jak chce. Kinga pobrała się dziesięć lat temu, gdy była bardzo młoda i cieszyła się swobodą. Dziś ma dziecko i inne oczekiwania. Zrobiła wielki krok naprzód, bo macierzyństwo bardzo zmienia kobiety. Już nie chce prowadzić takiego życia jak kiedyś. Piotrek (Marcin Mroczek - przyp. aut.) do tego nie dojrzał i znalazł Monikę (Anna Wendzikowska - przyp. aut.), która daje mu to, co miał przed ślubem. Ona jest dokładnie taka, jak Kinga dziesięć lat temu. Chodzi do knajp, imprezuje, żyje na luzie, bez zobowiązań. Nie śpieszy się jej do domu, bo nie czeka na nią dziecko, myśli innymi kategoriami. Piotrkowi to imponuje. Dlatego małżeństwo Zduńskich przeżywa kryzys.

Piotrek zachowuje się, delikatnie mówiąc, niestosownie, a Ty go tłumaczysz!


Tak, bo to naturalna kolej rzeczy. Gdy kobieta siedzi całymi dniami w domu, chodzi w dresach, sprząta, gotuje i opiekuje się dzieckiem, staje się mniej atrakcyjna. Gdyby chodziło tylko o to, Kinga i Piotr szybko poradziliby sobie z kryzysem, ale jest jeszcze Monika, która kusi i prowokuje. Ewidentnie wykorzystuje zły czas w małżeństwie Zduńskich. Jej zachowanie wynika ze słabości. Zazdrości Kindze tego, co stworzyła z Piotrkiem. Z kolei Kinga jest wściekła, bo chciałaby mieć tyle luzu i swobody co Monika. Też chciałaby chodzić do pracy na wysokich obcasach i nosić markowe torebki.

Dokąd prowadzi ten kryzys?
Na razie Kinga wali głową w mur, bo do Piotrka nic nie dociera. Będzie wyrzucała z siebie emocje, dojdzie do wielu awantur i spięć. W końcu, widząc, że takie zachowanie nic nie daje, podejmie decyzję, żeby poszli na terapię. To kolejny ciekawy i ważny wątek do zagrania. Jestem psychologiem i wiem, jak ludzie reagują na słowa „psycholog” i „terapia”. Mówią, że nie są świrami i że tego nie potrzebują. Tymczasem na Zachodzie to norma. Jeśli jest problem z uchem, trzeba iść do laryngologa, a jeśli z emocjami - do psychologa. Dużo ludzi w Polsce tego nie rozumie i dobrze byłoby zmienić ich nastawienie.

Czy terapia okaże się dobrym rozwiązaniem?
Psycholog pomoże, ale - niestety - na krótką metę. Dlatego Kinga zrobi kolejny krok - zażąda separacji. Piotrek wyprowadzi się z domu, a ona zostanie z dzieckiem. Ustalą, że będą spotykać się dwa razy w tygodniu, żeby ratować rodzinę. To ma być czas tylko dla nich. Oboje chcą, żeby wszystko wróciło do normy, ale za wcześnie, żeby mówić o happy endzie.

Podobno Piotrka do pionu postanowi postawić Paweł (Rafał Mroczek - przyp. aut.). Co się między nimi wydarzy?

Paweł stanie w obronie Piotra, próbując tłumaczyć jego spóźnienie obowiązkami zawodowymi, ale gdy okaże się, że jego brat spotkał się z Moniką, puszczą mu nerwy. Dojdzie między nimi do bójki.

Niedawno do księgarni trafiła Twoja kolejna książka „Jedz, chudnij i ciesz się sobą”. Komu możesz ją polecić?
To książka kulinarna, którą napisałam przy współpracy z dietetykiem, psychologiem i lekarzem ginekologiem. „Jedz, chudnij i ciesz się sobą” jest dla kobiet w każdym wieku. Dla tych, które planują dziecko, tych, które są w ciąży i po ciąży. Książka składa się z anegdot z mojego życia przeplatanych przepisami. Mamy coraz mniej czasu na gotowanie, a warto dobrze się odżywiać i cieszyć szczupłą sylwetką. Dlatego polecam proste, łatwe do przygotowania, ale bardzo smaczne i zdrowe potrawy.
Rozmawiał: Kuba Zajkowski

Bitwa more
Jan
Paweł